Prokom Trefl Sopot – Virtus VidiVici Bolonia 79:59 (20:16 19:20 19:15 21:8)

Tercet Milan Gurovic (25 pkt, 4/6 za 3), Donatas Slanina (18 pkt, 4/6 za 3), Filip Dylewicz (17 pkt, 9 zb.) zapewnił Prokomowi Treflowi drugie zwycięstwo w Eurolidze.

statystyki:

Prokom Trefl: Gurovic 25(4), Slanina 18(4), van den Spiegel 4, Milicic 0, Masiulis 0 oraz Dylewicz 17(1), Harissis 7(1), Roszyk 6, Stanojevic 2, Łapeta 0, Waczyński 0

Virtus: McGrath 14(2), Garri 9(1), di Bella 2, da Ros 0, Moraschini 0 oraz Crosariol 8, Chiacig 8, Lestini 7(1), Michelori 6(1), Canelo 5  

Włoska drużyna przyjechała do Sopotu bez Delonte Hollanda, Dewaricka Spencera, Alana Andersona oraz Guilherme Giovannioniego. W związku z tak dużym osłabieniem trener Stefano Pillastrini zdecydował się na wystawienie w pierwszej piątce zaledwie 17-letniego Riccardo Moraschiniego.

Niespodziewanie to goście jako pierwsi zdołali objąć kilkupunktowe prowadzenie. Po punktach Donalda McGratha Virtus prowadził 10:5. Z czasem gospodarze złapali swój rytm w ataku i po trójkach Christosa Harissisa oraz Milana Gurovica prowadzili 16:10. Wydawało się, że przewaga Prokomu będzie już tylko rosnąć, ale goście nie zamierzali łatwo sprzedać skóry.

W drugiej kwarcie grali bez kompleksów, świetnie rzucali z dystansu (4/5) i zdołali wyrównać (36:36). Trójka Donatasa Slaniny ustaliła wynik pierwszej połowy na 39:36, a w ostatniej akcji Filip Dylewicz efektownie zablokował Andrea Crosariola.

Trzecią kwartę z impetem rozpoczął Gurovic, wykorzystując przewagę fizyczną nad Moraschinim. Wśród gości nadal świetnie grał jednak McGrath, którego skuteczna gra utrzymywała jego zespół w grze. Celne trójki Slaniny, a pod koniec kwarty skuteczne wejścia Krzysztofa Roszyka zwiększyły przewagę maksymalnie do 10 punktów, ale przed ostatnią częścią Prokom prowadził tylko 58:51. Wtedy jednak sprawy w swoje ręce ponownie wziął Gurovic (4/6 za 3, 7/7 z wolnych). Po jego 8 punktach z rzędu gospodarze prowadzili 68:55, a po efektownej dwójkowej akcji Harissisa z Dylewiczem było już 70:55 i trener Tomas Pacesas dał szansę debiutu w europejskich pucharach Adamowi Waczyńskiemu. Ten wprawdzie nie zdobył punktów, ale zaangażowaniem w obronie wzbudzał aplauz sopockiej publiczności. W ostatnich minutach po parkiecie biegała “polska” piątka Milicic-Waczyński-Roszyk-Dylewicz-Łapeta.

Ostatecznie Prokom Trefl po raz drugi w tym sezonie pokonał Virtus VidiVici Bolonia, tym razem 79:59.

 Na konferencji prasowej trener Pillastrini podkreślał problemy ze składem jego zespołu. – Graliśmy na tyle, na ile było nas stać. Przez trzy kwarty dawaliśmy radę, ale później uwidoczniły się nasze na problemy. Pytany o Travisa Besta: – W naszej sytuacji taki zawodnik bardzo nam się przyda.

Tomas Pacesas: – Na początku wyszedł brak koncentracji – wszyscy wiedzieli, że oni przyjechali bardzo osłabieni. Potem kontrolowaliśmy wynik, ale uważam, że jesteśmy dużo silniejsi i wynik powinniśmy rozstrzygnąć już w pierwszej kwarcie. Widać, że mamy problemy z koncentracją, szczególnie ze słabszymi przeciwnikami. Od połowy trzeciej kwarty zaczęliśmy grać swoją grę, dużo asyst i przechwytów. Ogólnie jestem zadowolony z gry. Van den Spiegel bardzo dobrze walczył w obronie, dobrze zagrał Christos Harissis.

Dodaj komentarz

Brak komentarzy.

Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.