Pierwsze punkty w meczu zdobył wprawdzie Henderson, ale po chwili akcją 2+1 popisał się Mustafa Shakur. W Anwilu aktywnie grali Henderson i Pluta, a Prokom miał problemy z przebiciem się przez agresywną obronę gospodarzy. Szczególnie podkoszowi gracze gości nie mieli łatwego życia w pierwszych dwóch kwartach. Aktywnie grał Milan Gurovic, który wymuszał faule rywali, ale po jego rzutach z dystansu piłka pechowo wykręcała się z kosza. Takiego pecha nie mieli za to Koszarek z Danielsem i w drugiej kwarcie przewaga Anwilu zaczęła zbliżać się do granicy 20 punktów. Na szczęście pod koniec pierwszej połowy obudził się Donatas Slanina, który najpierw zdobył dwa punkty z faulem, a potem dwa razu trafił zza lini 6,25 m. Do przerwy Prokom przegrywał jednak 30:45.
Początek trzeciej kwarty dał kibicom Prokomu nadzieje na szczęśliwe zakończenie. Punkty zaczął zdobywać Stanojevic, trzypunktowe akcje Krzysztofa Roszyka (świetna gra w obronie) i Christosa Harissisa zmniejszyły stratę do 10 punktów, lepiej zaczęła funkcjonować obrona kierowana przez siejącego postrach blokami Thomasa van den Spiegla. Na więcej gracze Alesa Pipana jednak nie pozwolili. Wiktor Grudziński równo z syreną kończącą trzecią kwartę trafił za 3 i Prokom przed ostatnią kwartą miał do odrobienia 14 punktów. W ostatniej części dobrze zagrał Filip Dylewicz (6 pkt), ale korzystnego wyniku dla Anwilu pilnował Henderson i mimo zmniejszenia przewagi do 8 punktów Prokomowi nie udało się odczarować Hali Mistrzów w sezonie zasadniczym.
Statystyki:
Anwil: Henderson 20(1), Pluta 11(1), Okafor 6, Zagorac 6, Wołoszyn 0 oraz Koszarek 9(3), Dunn 7, Daniels 7(1), Grudziński 3(1)
Prokom Trefl: Stanojevic 11, Slanina 9(2), Dylewicz 8(1), Shakur 3, Gurovic 3 oraz van den Spiegel 13, Harissis 6(2), Wagner 4, Roszyk 3, Masiulis 0
Dodaj komentarz
Brak komentarzy.
Komentarze RSS Identyfikator URI TrackBack
