Dwa mecze, dziewięć goli strzelonych, jeden stracony. To bilans dotychczas rozegranych sparingów Lechii w przerwie zimowej.
W poniedziałek Biało-Zieloni pokonali lidera IV ligi grupy warmińsko-mazurskiej Jeziorwak Iława 4:0 (2:0).Gole dla Lechii zdobyli: Paweł Buzała (65, 89), Maciej Rogalski (10) oraz Andrzej Rybski (41).
Skład Lechii
I połowa
Kapsa – Pęczak, Jurkowski, Brede, Fechner – Andruszczak, Kasperkiewicz, Trałka, Rogalski – Rybski, Hirsz
II połowa
Kapsa – Piątek, Manuszewski, Rafalski, Kosznik – Kalkowski, Kawa, Speichler, Szałęga – Rybski (‘70 Hirsz), Buzała
Spotkanie z Jeziorakiem, podobnie jak sobotni mecz z Bałtykiem Gdynia, toczył się pod dyktando gospodarzy. Biało-Zieloni objęli prowadzenie już w 10 min. Na bramkę uderzył Andrzej Rybski, a po interwencji bramkarza gości skutecznie dobił piłkę Maciej Rogalski.
W 41 min Lechia podwyższyła na 2:0. W zatłoczonym polu karnym Rogalski celnie podał do Rybskiego, a ten pewnie skierował lewą nogą piłkę do siatki rywali.
Na kolejną bramkę podopiecznych trenera Dariusza Kubickiego licznie zgromadzeni na tarasie trybuny krytej kibice czekali do 65 min spotkania. Z lewej strony boiska w pole karne dośrodkował Marcin Szałęga, a piłkę do siatki wpakował głową najniższy w zespole Lechii Paweł Buzała.
“Buzi” ustalił też wynik spotkania na 4:0. W 89 min przeprowadził solową akcję i po wymianie podań z pierwszej piłki z Robertem Hirszem pokonał bramkarza gości płaskim strzałem.
W zespole Lechii w pierwszej połowie spotkania grał testowany środkowy pomocnik Łukasz Trałka. Więcej o jego występie w osobnym newsie.
Niczym nie wyróżnił się w meczu z Jeziorakiem Iława testowany pomocnik Łukasz Trałka.Były piłkarz ŁKS-u Łódź rozegrał w zespole Biało-Zielonych całą pierwszą połowę. Nic specjalnego jednak nie pokazał.Sam jednak był zadowolony ze swojego występu.
- Jak na pierwszy mecz po półtoramiesęcznej kontuzji, to chyba nie było źle – powiedział.
Trałka miał jedną dobrą okazję na to, by pokazać się z dobrej strony gdańskiej publiczności. W 39 min zmarnował jednak świetną okazję na zdobycie gola, z 7 metrów przenosząc piłkę nad poprzeczką bramki Jezioraka.
- To była tak zwana “setka”. Powinienem to strzelić. No nie strzeliłem, trudno – skomentował tą sytuację piłkarz.
Chłodno o występie Łukasza Trałki wypowiedział się też trener Kubicki.
- A on grał dzisiaj? Bo jeśli tak, to w ten sposób, że go nie zauważyłem – dość ironicznie skomentował “Kuba”. - Ciężko mi go w jakikolwiek sposób ocenić, jak ja go widziałem 5 minut. Dwa razy piłkę dotknął i to wszystko – dodał.
To, czy Łukasz Trałka zostanie piłkarzem Lechii wyjaśni się do piątku.

